alina at home

"At Home" ponad granicami

Wszyscy "w domu"?

Co może łączyć zespoły I.N.D z Gdyni i In The Verse z De Pere w USA, poza trzema słowami w nazwach i chrześcijańskim przesłaniem okraszonym  mocnymi dźwiękami? ☺ Wokalistka I.N.D Alina Lewandowska oraz gitarzysta In the Verse, Dave Hanson, poznali się na jednym z forów chrześcijanskich podczas promowania macierzystych kapel. Od słowa do słowa, poczuli ogromne pragnienie Ducha Świętego, żeby stworzyć we dwójkę odrębny projekt, który nazwali At Home.

Dave w USA, Alina w Polsce, ona katoliczka, on protestant- niesamowity dowód jak Duch Św. działa ponad wszelkimi granicami aby tylko pociągnąć ludzi ku Sobie.

W ciągu dosłownie weekendu powstały 4 utwory, następnie kolejne. 26.10.2018 ukazał się w sieci album zatytułowany „If you proclaim”. Muzyce przyświeca tylko jeden cen – uwielbić nią Boga. Na płycie znalazły się zarówno spokojne ballady w charakterze worshipowym, jak i utwory rockowe i metalowe, wszystkie niesamowicie melodyjne.

Teksty i linie wokalne układa Alina, muzyką zajmuje się Dave, od strony produkcyjnej nad wszystkim czuwa Tomek Górnicki, producent muzyczny z Trójmiasta.

Zespół można znaleźć na portalu soundcloud oraz oczywiście na facebook’u

https://www.facebook.com/homeofficial777

Singiel promujący płytę: „If you proclaim”:

https://soundcloud.com/user-941155830/if-you-proclaim

Video do “Word of God”:

https://www.youtube.com/watch?v=fkby7kXWzIw

 

Płytę można nabyć tutaj: https://itunes.apple.com/us/album/if-you-proclaim/1440079296

 


muode koty maliblue

MUODE KOTY "MaliBlue" ! Recenzja i odsłuch

MaliBlue, ale... Zacznijmy od początku

PAX to model (śmiech), to front man i cholernie dobrze go odbieram, a ja mam radar i wykrywam ludków, którzy są fałszywi, on jest prawdziwy i odważny. Ten chłopak od początku został wskazany przeze mnie jako ktoś, kto ma charyzmę do tego, aby być "z przodu" nie dlatego, że jest najlepszy, ale dlatego, że on po prostu się do tego świetnie nadaje. Sam fakt, że prowadzi Studio Raban w TVP świadczy o tym, że się nie pomyliłem. Kolejna sprawa, to świadectwo PAXa, które usłyszałem całkiem niedawno - trafił mnie i tylko potwierdził moje odczucia. No dobra, ale jaki z niego raper wg mnie? Jego energia sprawia, że cały skład leci na jakimś paliwie, które zdaje się nie kończyć. Ja wiem jakie to paliwo bo sam leje je codziennie rano do mojego serca - to Duch święty. To nie oznacza, że PAX ma go najwięcej, ja po prostu odbieram to tak, że on spełnia swoją rolę właśnie w taki sposób - jest trochę jak silnik. Jednak sam silnik nigdzie nie pojedzie więc przejdźmy do kolejnego zioma.

ROSA... To mój faworyt i jeszcze zanim trafił do muodych kotów, to zwrócił moją uwagę jako Erdoigrek...beia? (Kuba kto to wymyślił?!:P) tym o to krótkim kawałkiem:

https://www.youtube.com/watch?v=WqlygUdFGWM

Jeszcze zanim dołączył do muodych kotów to ja się zastanawiałem, dlaczego on jeszcze nie gra z nimi w składzie - tadam! W Muodych kotach chyba największe wrażenie zrobił na mnie, w utworze "Stranger Things". Cała zwrotka to majstersztyk i albo miał wenę, albo gnił przy tych linijkach wiele godzin zanim udało mu się to posklejać w tak świetny sposób. Tak czy inaczej, to właśnie tą zwrotką sprawił, że "wujek Jurek" ponownie poczuł się jak spełniony łowca talentów. Wcześniej PAX, teraz ROSA... no cóż, ma się tego nosa #thuglife. Poza tym ten gość ma tembr głosu, który w kawałku "Apostołowie" brzmi jak Wojtek Sokół w wersji... Apostołowej;) W dodatku świetnie sprawdza się na refrenie w "Prima sort".

muode koty maliblue

Tak więc połowa składu przykuła moją uwagę w szczególny sposób. No dobra, a Falamir i Knopek? Wierzę, że i oni mają coś co sprawi, że Muode Koty będą konsekwentnie wspinać się, i wspinać na sam szczyt, tylko ja jeszcze tego nie zobaczyłem. Kiedyś jakbym przeczytał podobne zdanie stwierdziłbym, że ktoś leje wodę zamiast przyznać, że mu się nie coś nie podoba i tyle. W życiu jednak nauczyłem się kilku rzeczy i jedną z nich jest to, że zbyt pochopna ocena może podciąć skrzydła. Ja nikomu nie chcę ich podcinać, ale nie chcę też pisać, że wszystko jest super bo wtedy takie recenzje nie miałyby wg mnie specjalnej wartości. Na tę chwilę Falamir sprawdza się świetnie jako producent i z doświadczenia wiem jak to jest, kiedy robisz kilka rzeczy zamiast skupić się tylko na jednej, na maxa. Myślę, że Falamir i Knopek nie pokazali jeszcze tego co potrafią. To jest dobre, ale myślę, że oni mogą pokazać znacznie więcej. Mogę być też nieobiektywny bo Kuba lubi moje suchary, które co jakiś czas wrzucam na instagrama, a Paxa mogę faworyzować za to, że ...kurde no właśnie nie mam za co chyba:D

MaliBlue dla wszystkich! ja stawiam!

W sercu zawsze będę tzw. "truskiem" i kimś komu bliżej do lirycznych utworów. Jednak to co pokochałem w rapie jakieś... UWAGA... 25 lat temu:) To wolność i opisywanie rzeczywistości w której żyje. W rapie pociągnęła mnie prawdziwość treści. Przez ostatnie lata naprawdę ciężko u mnie o jakieś "ciarki" przy odsłuchiwaniu kawałków rapowych i zupełnie szczerze tutaj mogło być podobnie. Jednak coś sprawiło, że otworzyłem się na tych chłopaków i kiedy wyjąłem ze skrzynki ich płytę, którą wysłał do mnie Kuba, to poczułem się jak ich dobry wujek. Dobrze mi z tym, choć trochę źle, że w takich chwilach czuje się stary:)

Ciarki... ? U mnie? Przy odsłuchiwaniu płyty w brzmieniu, które nie jest z mojej bajki? Czy to możliwe? Widocznie tak!

Nie lubię się powtarzać, ale ja naprawdę bardzo rzadko sięgam po podobną muzykę. Z wiekiem stałem się jeszcze bardziej refleksyjny niż byłem ( to możliwe? ). Jednak słuchanie tej płyty było dla mnie po prostu czymś przyjemnym. Słysze w niej radość z odnalezienia Jezusa i z bycia chrześcijaninem. Nie ma tu krzty kiczu. Jest szalona jazda po bitach i mnóstwo pozytywnej energii.

Chłopaki robicie coś bardzo ważnego. Dajecie światło i niesiecie dobrą nowinę. Nie wiem jak z relacjami pomiędzy Wami (mam nadzieje, że się kochacie:)), jednak wiadomo, że zły duch nie śpi i będzie chciał Was skłócić po to byście przestali nagrywać (obym się mylił) Toksyczne treści podawane przez nieogarniętych raperów niszczą życia innych ludzi...dlatego jesteście bardzo potrzebni. Proszę nie pozwólcie na to, aby ten skład się rozpadł, wspieram Was w mojej modlitwie. Czterech muszkieterów, działających razem w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa... Chcę widzieć jak regularnie wypuszczacie coś w świat i jak pokazujecie ludziom, że Bóg to najlepsza opcja, AMEN!!!

Jerzy Ledziński

ODSŁUCH PŁYTY:

https://www.youtube.com/watch?v=BVN_Xr7efYM&list=PL97H00DN6Tnwed_kV1me22n_1-RVtUm5L&index=1

 


EKS - Idę | AUDIO

Dokąd idziesz EKS?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista, czy zabrakło pomysłu? Dziwnie jest pisać w trzeciej osobie, o sobie samym. Dlatego chciałem się podzielić tym co mi towarzyszyło przy powstawaniu tego utworu. Po pierwsze puściłem to wszystko co chciałem ostatnio dogonić - bycie super raperem. Już tłumaczę co się kryje pod tym stwierdzeniem "super rapera". Kiedy zaczynałem przygodę z rapem chrześcijańskim to moja pierwsza płyta "per aspera ad astra" była niesamowicie prosta, ale nie prymitywna (może miejscami nawet prymitywna). Założenie przy jej powstaniu było następujące - jeśli wpłynie ona na nawrócenie choćby jednej osoby, to będzie to niesamowicie dobre dzieło. Z maili, które otrzymywałem wynikało, że wpłynęła na życie wielu ludzi i wtedy poczułem co znaczy być prawdziwie szczęśliwym człowiekiem. Poczułem, że prawdziwie szczęście jest wtedy kiedy mogę posługiwać swoim talentem i przyczyniać się do niesienia dobrej nowiny.

Efekt motyla

Po kilku latach wyszła druga płyta - "Efekt motyla". Utwór "Gloria" i "List do Boga" były swoistymi hitami i wielu ludzi kojarzy mnie właśnie dzięki tym utworom. Ta płyta to był chyba mój sukces, tak po ludzku, ale i po Bożemu, tak myślę... Obie płyty grałem na koncertach w wielu miejscach. Czułem, że jest tam moc, ponieważ ludzie reagowali na te utwory w jakiś niezwykły, niezrozumiały dla mnie do tej pory sposób. Co było dla mnie istotne, to fakt, że były to osoby, których nie znałem, a które utożsamiały się z treściami moich utworów. Inaczej jest kiedy chwalą Cię znajomi, a inaczej kiedy robią to obcy dla Ciebie ludzie. W tym pierwszym przypadku zawsze gdzieś tam czujesz, że znajomi się zachwycają bo jesteś ich "ziomkiem". Dlatego czułem wielką radość z tych obu płyt, dzięki którym zostałem posłany w nowe miejsca, gdzie również mogłem podzielić się świadectwem mojego życia. Zawsze zachwycałem się tym jak zmieniała się atmosfera na moich koncertach, kiedy to po trzech zagranych na wstępie utworach przechodziłem do świadectwa nawrócenia, a po nim wchodziłem z utworem "mówisz". Tego uczucia nie da się opisać. Miałem wrażenie, że po moim świadectwie zostały otworzone wszystkie serca i teraz każdy wers mojego utworu zatapia się w nich na zawsze. W utworze "mówisz" w pewnym momencie pada takie zdanie - "Śmiej się jeśli Ciebie to śmieszy, pomodlę się o to abyś uwierzył" a po nim jest cisza.... podkład przestaje grać, a ja stoje przy mikrofnie patrząc na tych wszystkich ludzi. Nie śmieją się, patrzą w ziemię, patrzą gdzieś w oddal, albo na mnie. Bóg dał mi te chwile i nosze je w swoim sercu.

Więcej niż rap

Minęły kolejne lata, a ja zapragnąłem pokazać wszystkim, że potrafię składać świetne linijki. Płyta "więcej niż rap" to była moja najlepsza płyta. Zabawne... ale mam poczucie, że była już za bardzo "moja",a nie "nasza". Za bardzo chciałem pokazać to jakim jestem "super raperem", a nie to, aby oprócz tego pozostać EKSem i nieść światło. Lubię te płytę jednak moje serce najmocniej poruszą te dwie poprzednie. Właśnie dlatego po mojej trzeciej płycie i kilku eksperymentalnych kawałkach, doszedłem do wniosku, że chyba czas wracać... wracać do domu.

Nie zapomniałem

Tak, to właśnie utwór "Nie zapominaj" to mój powrót do korzeni. Włączyłem bit i jak za dawnych lat stanąłem na środku mojego małego pokoju, w którym powstały dwie pierwsze płyty. Podkład puściłem głośno i prosiłem Boga o refren, a on w końcu wybrzmiał i szybko go zapisałem. Jeśli usłyszałaś bądź usłyszałeś w tym podkładzie dawnego EKSa, to bardzo mnie to cieszy, bo nie chcę być już "super raperem" ale po prostu sobą.

Idę

Idziesz ze mną? Albo inaczej... Z kim idziesz i gdzie? Ja idę z Jezusem Chrystusem, który uratował moje życie - idziesz z nami?

https://youtu.be/A-9R78k2yCs


deus meus

DEUS MEUS "Wracamy na Syjon" | Audio

Wracamy?

Jeszcze nie dawno szliśmy na Syjon, a dzisiaj DEUS MEUS śpiewa, że wracamy. Ja nie wiem czy wracać czy iść, ale wiem, że ten utwór jest bardzo radosny więc z zespołem DEUS MEUS mógłbym już wracać na Syjon, na którym nie wiem czy byłem kiedykolwiek (raczej nie). Wiem, że mój wywód mógł sprawić, że czujecie się jakby był poniedziałek, a ja piszę w niezrozumiałym dla Was języku - nie szkodzi. Cieszę się, że mogę dodać wreszcie coś stricte uwielbieniowego i że jest to właśnie DEUS MEUS. Jakoś tak mam, że lubię tych mniej zauważalnych pchać bardziej na przód. Może to dlatego, że ja zawsze gdzieś tam z tyłu jestem. A może dlatego, że działam zgodnie z zasadą "ostatni będą pierwszymi". Oczywiście bez przesady, przecież ten zespół jest już na tyle znany w środowisku polskiej sceny chrześcijańskiej, że trochę na wyrost jest pisanie, że to "ostatni". Tak czy siak, jakoś tak mi to przyszło do głowy i postanowiłem to napisać. A teraz koniec już tej mojej paplaniny - zacznijcie słuchać!

Jerzy Ledziński

https://www.youtube.com/watch?v=sdGQLFVe3VQ&feature=youtu.be

Wracamy na Syjon - utwór pochodzi z płyty Deus Meus "Wniebowianki". sł: Izabela Zabłocka, Tamara Kasprzyk-Przybysz, Andrzej Bujnowski, muz: Tamara Kasprzyk-Przybysz, Lidia Pospieszalska, Marcin Pospieszalski Lyrics Video: Hubert Wawrzkowicz


hiob koncert

#BezEcha | Hiob - Pif Paf

#BezEcha Nowy cykl

Ile razy słyszałeś utwór i zastanawiałeś się dlaczego nigdzie go nie puszczają skoro jest naprawdę dobry! Ja miałem tak wiele razy i dlatego postanowiłem uruchomić cykl #BezEcha. Jeśli znasz utwory, które według Ciebie przeszły #BezEcha, a były naprawdę dobre, to koniecznie dodaj hashtag #BezEcha na fb udostępniając taki utwór, a być może pojawi się na naszej stronie. To tyle tytułem wstępu.

Hiob - Pif Paf

Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten utwór w wersji akustycznej ( link ), to refren chodził za mną przez resztę dnia, a może nawet tygodnia. Później usłyszałem gotową już wersje studyjną i muszę przyznać, że również mi się spodobała, choć uważam, że nagranie wersji akustycznej w studyjnych warunkach mogłoby okazać się strzałem w dziesiątkę. Hiob jest jednym z najbardziej niedocenionych muzyków na scenie chrześcijańskiej. Dlaczego tak jest? Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Moim skromnym zdaniem brakuje mu odpowiednich koneksji, dzięki którym mógłby pokazać się szerszemu gronu słuchaczy. Takich muzyków na scenie chrześcijańskiej jest wielu. Ja natomiast Hioba widzę jako chrześcijańską wersje Jamala :) Lubię jego refreny i uważam, że to nie oszlifowany diament, trochę mniej odnajduje się na jego zwrotkach, które mnie nie porywają.

Boom! Boom! Nie bój się jest z nami królów Król!

Ten refren jest świetny, natomiast jego nie powodzenie zrzuciłbym na źle dobrany aranż. Brakuje mi płynnych przejść pomiędzy zwrotką, a refrenem. Ogólnie widzę to tak - Hiob ma potencjał, ale ciągle brakuje dobrego wykończenia, przez co ten potencjał ginie i stąd zostaje #BezEcha. Tak jak wspomniałem wcześniej, uważam, że wersja akustyczna nagrana w studio mogłaby okazać się hitem. A teraz skończcie już czytać tylko ustawcie volume na max i śpiewajcie refren!

https://www.youtube.com/watch?v=zKTVDd5SWoE


jak ogień w nocy

FISHECLECTIC Jak Ogień w Nocy

"Jak Ogień w Nocy", to utwór zespołu Fisheclectic zapowiadający ich trzeci album, którego premiera już 11 maja, czyli za miesiąc. Jednak zanim to nastąpi polecam poświęcić kilka minut i wsłuchać się w słowa oraz muzykę. Osobiście uważam, że, aby piosenka z takim przekazem dotknęła serca, potrzebna jest pewna lekkość w wokalu, a muzyka powinna tę lekkość podtrzymywać. Oczywiście zachęcam, aby posłuchać jej kilkukrotnie, aby odkryć jej całe piękno. Ja dodam tę piosenkę do mojej playlisty, bo trafia do mnie w 100%.
Niesamowite jest to, że chcąc cokolwiek napisać odnośnie tego utworu, przyszły mi do głowy słowa innej piosenki, a konkretnie chodzi mi o "w lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie". Nie było by w tym nic specjalnego gdyby nie to, że szukając fragmentu w Biblii odnośnie "lekkiego powiewu" w którym przychodzi Pan, trafiłem na ten fragment "Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu". Przeszły mnie ciarki jak to zobaczyłem i choć dla wielu może wydać się to dziwne, dla mnie było to chyba potrzebne. Bóg przychodzi tak jak On chce, a nie tak jak my tego oczekujemy i to jest wspaniałe i ekscytujące. Moje skojarzenie poprowadziło mnie do fragmentu pisma świętego, w którym jest przecież mowa o ogniu. Dziękuje za ten utwór zespołowi Fisheclectic, a Was drodzy czytelnicy proszę o udostępnianie tego artykułu po to, aby pomóc rozwijać się naszej stronie.

Jerzy Ledziński

https://www.youtube.com/watch?v=9WWqHsGgMkw

Płyta będzie zawierała 13 nowych utworów Joanny i Łukasza Kupczyńskich. Zdjęcia do teledysku "Jak ogień w nocy" powstały w Izraelu. Już niedługo kolejna część podróży po Jerozolimie i Betlejem. Muzyka: Joanna Kupczyńska Słowa: Joanna Kupczyńska Aranżacja, realizacja nagrań, mix: Łukasz Kupczyński, Fishsound Studio Mastering: Robert Amirian, Studio Sound Tropez Śpiew: Joanna Kupczyńska Gitara akustyczna: Michał Dziuba, Fortepian: Joanna Kupczyńska Gitara basowa, syntezatory, perkusja: Łukasz Kupczyński Rysunki: Łukasz Kupczyński Słowa piosenki i akordy znajdziecie w zakładce 'notatki' na : https://www.facebook.com/Fisheclectic/ Dystrybutor albumu: RTCK Muzyka https://www.rtck.pl/sklep/wydawnictwo... Wytwórnia: Fishmusic, Lightsource RTCK Muzyka Booking, Management: Piotr Szwędrowski - piotr.szwedrowski@rtck.pl - tel. 570 700 917 Facebook: https://www.facebook.com/RTCKMuzyka/ YouTube: https://www.youtube.com/channel/UC1xq...


Kasia Kiklewicz

Kasia Kiklewicz - Niewyspana miłość

Kasia zabrała mnie na łąkę

Włączyłem ten utwór i przeniosłem się na piękną łąkę, gdzie fruwały motyle a wszystko wokół kwitnęło. Było ciepło, a na niebieskim niebie świeciło słońce. Właśnie tam zabrała mnie Kasia tym utworem. Przepraszam, jeśli teraz zasugerował Tobie jak masz odebrać ten utwór, po prostu nie mogłem się powstrzymać. Wokal Kasi jest lekki i przyjemny, a całość sprawia, że nie chce wracać z tej łąki. Bogu dzięki jak to pięknie kwitnie, jak co raz piękniejsza staje się polska muzyka chrześcijańska. Takie utwory mają wręcz właściwości lecznicze, to jak muzykoteriapa, o której zapominam. Włączcie ten utwór i... chodźcie na łąkę!

Jerzy Ledziński

 

https://www.youtube.com/watch?v=TOGHsbNV4u4&feature=youtu.be


Bóg jest działa

Nowa płyta od ks. Jakuba Bartczaka tuż tuż...

Ks. Jakub Bartczak nie śpi

To tylko kolejny przykład na to, jak wielki potencjał drzemie w ewangelizowaniu poprzez muzykę. Ks. Kuba dał się poznać w całym kraju kilka lat temu, a jego popularność wystrzeliła w górę, kiedy to media głównego nurtu wyczuły w tym nośny temat i postanowiły pokazać rapującego księdza. Tego wcześniej nie było, ba! dla wielu osób taki ksiądz był równie niezwykłym zjawiskiem co odwiedziny kosmitów w Roswell 1947 roku, w Stanach Zjednoczonych. 11 września 2012 roku cała Polska usłyszała:

"Uwierz, życie jest pięknym momentem
Człowieku, czytaj Pismo Święte
Pytaj, czytaj, weź do ręki ”Żywe Słowo”, te ”Święte Księgi”
Do wyprostowania są drogi kręte
Człowieku, czytaj Pismo Święte
Pytaj, czytaj, Święte Księgi
Za słowo życia – Bogu dzięki! 

Z perspektywy kogoś, kto wtedy bił głową w mur od dobrych kilku lat, żeby dotrzeć z tym samym przekazem do choćby połowy ludzi, którzy wtedy to usłyszeli, zrodziły się we mnie mieszane uczucia. Pomyślałem sobie coś w stylu "no tak... rapujący ksiądz to dużo ciekawsze zjawisko i skillsów nie trzeba". Po prostu pozazdrościłem mu tej popularności i nadal gdzieś to we mnie drzemie. Jednak mimo to, nie zniechęciłem się do tego, aby sprawdzić kolejne produkcje od "rapującego księdza". Doszedłem do wniosku, że robi on świetną robotę, bo pokazuje radość z bycia chrześcijaninem, a jego popularność przyciąga młodych ludzi do kościoła - Chwała Panu! Po paru latach zauważyłem, że ks. Kuba rozwija się jako raper i nie jest to już samo "zjawisko", ale brzmi to po prostu co raz lepiej.

Nowa płyta "Bóg - Jest - Działa"

Nie jestem zwolennikiem zbierania środków na wydanie płyty... chyba, że... jest w tym wyższy cel. W przypadku zrzutki ks. Bartczaka jest tak jak być powinno - zrzucamy się nie po to, aby realizować czyjeś ambicje, ale... no własnie, poczytajcie:

"Pragnę, aby te płyty trafiły do jak najszerszego grona odbiorców dlatego jedną z form podziękowania jest możliwość wybrania instytucji, gdzie powędruje paczka z płytami. Chcesz wesprzeć dom dziecka, młodzież w szpitalu, pacjentów hospicjum? Właśnie po to są te płyty i tam najbardziej chce by trafiły, a Ty możesz mi w tym pomóc! Pomóż mi głosić Dobrą Nowinę i nieść dobro szczególnie tam gdzie go najbardziej potrzeba!"

Przekaz jest podobny do tego jaki niesie ze sobą nasza strona muzykadladuszy.pl - chcemy nieść dobrą nowinę i po to zbieramy pieniądze.

Jerzy Ledziński

A tutaj promomix

https://www.youtube.com/watch?v=QKraJgMr_Ac


Arkadio Miczu naczynie

Arkadio & Miczu - NaCZYNIE | Recenzja

No dobra... czas na Arkadio & Miczu!

To płyta na której od początku do końca coś się dzieje i śmiem stwierdzić, że jest to przełomowa produkcja od Arkadio. Utwory ewidentnie różnią się od siebie, więc udało się zrealizować zamysł, który przyświeca płycie - " Jest to muzyczna opowieść której głównymi bohaterami są uczynki miłosierdzia względem Duszy." Czuć, że jest to opowieść i całego materiału słucha się naprawdę dobrze. Ani to oldschool, ani to newschool, to po prostu dobry rap na rewelacyjnych bitach od Micza, które mają charakter, a w obecnych czasach uważam, że to rzadkość. Arkadio to raper, który konsekwentnie szlifuje swój warsztat i trzeba być głuchym, żeby tego nie usłyszeć. Nawijka Arkadia to trochę taki rym na rymie i jest to dość efektowne, choć ja do takich rzeczy zbytniej uwagi nie przykuwam. Na plus jest na pewno dykcja i flow, które nie jest jednostajne. Wspomniana przeze mnie różnorodność to zasługa zarówno rapu na wyższym poziomie jak i warstwy muzycznej. Utwór "POCIECHszyciel" to prawdziwa perełka na tej płycie, jak i w twórczości rapera. Gościnny wokal Natalii Niemen i refren w wykonaniu Micza - Wow! Jest moc! Mało tego, na koniec utworu pojawiają się przebitki z koncertu, gdzie Arkadio zachęca wszystkich do tego, aby powtarzali słowa "wlej w serce Ducha!", ten fragment po prostu kładzie na łopatki. "Muzyka lekiem na blizny" z udziałem Ojca kapucyna Benedykta Pączka ( tak tego od akcji "Wyślij pączka do Afryki") ku mojemu zaskoczeniu ma mało wyświetleń na youtubie, a jest tak pozytywny, że trochę mnie to dziwi. Obaj Panowie wykonali kawał dobrej roboty przy wyprodukowaniu tej płyty. Technicznie jest na naprawdę wysokim poziomie, ale... no właśnie ALE. W moim subiektywnym odczuciu czegoś tu jeszcze brakuje. Mimo wielu sławnych gości, którzy podjęli współpracę z duetem Arkadio & Micz, liczby wyświetleń są niewielkie. O ile w przypadku wielu innych zespołów chrześcijańskich mógłbym to zwalić na słabą promocję tak tutaj nie mogę. Podsumowując, uważam, że to naprawdę solidna płyta, ba! jedna z najlepszych jeśli chodzi o rap chrześcijański w Polsce. Arkadio jest na dobrej drodze, aby te liczby na youtube były większe. A póki co bardzo zachęcam do kupienia płyty "Arkadio & Miczu - NaCZYNIE" <--- LINK do sklepu.

Jerzy Ledziński

https://www.youtube.com/watch?v=tOESnrNvszg&list=PLekhXu4IGEjalgQU2lnPXNjlfUavAvUNo

arkadio


pieśni postne

Muzyka na Wielki Post - Antonina Krzysztoń "Pieśni postne"

Muzyka na Wielki Post

W kościele katolickim trwa okres Wielkiego Postu, więc nie mogło zabraknąć muzyki odpowiedniej na ten czas. Przeszukując youtube-a natrafiłem na tę płytę i poczułem, że właśnie tego szukałem. Drewniane instrumenty i wokal Antoniny Krzysztoń to połączenie, które przenosi w jakby inny wymiar. Uwielbiam minimalizm w muzyce, a w tym wydaniu zdaje się dotykać najskrytszych zakamarków serca. Nie chciałbym napisać za dużo, ponieważ nie chciałbym sugerować odczuć jakie powinny towarzyszyć słuchaczom tej pięknej muzyki. Natomiast polecam wziąć ją na słuchawki i wyjść na spacer. Myślę, że to dzieło może pomóc nam głębiej zajrzeć w siebie.

Jerzy Ledziński

https://www.youtube.com/watch?v=hQa42uEwVxc&amp;list=RDhQa42uEwVxc&amp;t=2

Płyta niezwykła w dorobku Antoniny i polskiej fonografii w ogóle. Powstała z fascynacji piosenkarki tradycyjnymi polskimi pieśniami wielkopostnymi ("Ogrodzie Oliwny", "Krzyżu Święty", "Gorzkie Żale przybywajcie"). Słuchała ich i uczyła się w liceum prowadzonym przez siostry Niepokalanki w Ołtarzewie, do którego kiedyś uczęszczała. Materiał muzyczny jest bardzo ascetyczny w warstwie brzmieniowej, słyszymy tylko głos Antoniny oraz bębny i kołatki (gra na nich Słoma). Pieśni są jednak tak zaśpiewane, że nie tylko nie nużą, ale od pierwszych chwil wciągają słuchacza w głęboką zadumę nad dramatem Golgoty, uczą jego kontemplacji. Płyta dla spragnionych wyciszenia i medytacji. na płycie: Gorzkie żale - pobudka (4:43) Ogrodzie oliwny (3:28) Lament duszy (3:26) Krzyżu święty (4:51) Króla wznoszą się ramiona (1:42) Ty któryś gorzko na krzyżu umierał (1:32) Bolejąca Matka - za siostrami niepokalankami z Szymanowa (2:29) Gorzkie żale - smutna rozmowa duszy (2:57) Kto jest sługą Matki Świętej - za siostrami franciszkankami z Lasek (2:34) Już Cię żegnam (1:54) Jezu Chryste Panie miły (4:35) Lament (1:22) Suplement - Alleluja (2:50)