Chrześcijańska kolaboracja

Standardowo przeglądając ścianę facebook-a trafiłem na coś i postanowiłem, że wrzucę to na stronkę. Nie było to jednak takie oczywiste. W sumie to nigdy nie jest, ponieważ stary wyga ze mnie i trudno sprawić, żebym chciał coś przesłuchać do końca. „AmenBreak”? Myślę sobie „O co tu chodzi?” – postanowiłem to sprawdzić. Na początku klipu dostrzegam już znajome mordki, ale nie liczę na nic. Moje nastawienie było bardziej „No dobra… show me what you got”

Chrześcijański Posse Cut

Chrześcijańska kolaboracja nie budziła we mnie wielkich oczekiwań, ale o tym może kiedy indziej;) No więc… Początek zaczyna się ciekawie. Wchodzi Kolah i myślę sobie „no nie traci formy, jest progress”. Znowu zaczynam się zastanawiać co będzie dalej skoro już wszyscy chrześcijańscy raperzy, których znam „wystąpili”. No i się zaczęło.

Katecheta Atleta. No xsywa nie brzmi poważnie, ale poważnie… za dwa ostatnie wersy leci piona ode mnie!

„Wiem, Jimson mówił, że nie ma Boga

I co? Jest Bóg nie ma Jimsona”

Brawo za ten wers dla Katechety Atlety:)

Dalej wchodzi Uczeń Mistrza. No… Myślę sobie „Na bogato”. Xsywki takie, że choćbyś chciał, to nie będziesz ich podejrzewać o żaden inny rap jak nie chrześcijański właśnie. Uczeń Mistrza to chrześcijański Nullo! hehe trochę się zgrywam. Ogólnie zwróciłem on moją uwagę raczej na plus. Dalej jest BENIU. Jak się wsłuchać w jego tekst, to chyba uczy polaka ( wybaczcie mi moje poczucie humoru).  Zapamiętam go póki co jako gościa, który fajnie poskładał wersy. Dalej wchodzi BEOBE o którym nie wiem co napisać. Może to, że ma ciekawy wokal.

Kolejna zmiana na bicie i ze swoimi wersami wbija ABIR. Lekko skojarzył mi się z Arkadio. Dlaczego? Ta nawijka na początku trochę taka w jego stylu. Następnie jest BIBRO, ale jakoś nie wyłapałem nic co by zwróciło szczególnie moją uwagę. No i ELMER, który stworzył w tym utworze chwilę oddechu. Spokojna nawijka z fajnymi wstawkami, choć z uwagi na fakt, że znamy się na fejsie, to przyczepie się o 4:11… Jakoś to mi nie gra. Poza tym wyszedł wyraźnie i słychać, że lubi kombinować.

Czwarta minuta i trzydziesta pierwsza sekunda, to PRZEMEK DSM i coś co mnie poruszyło, ale nie w nawijce, a w obrazie – najpierw ręce KOLI,a później kolejnego kolegi, które wypełniają brak rąk PRZEMKA. To jest mocne i aż ciarki mam. Brawo chłopaki.

5:04 Wchodzi MEACULPA i co słyszę? Nową szkołę. Lubię to i nie lubię. W tym przypadku bardziej na plus. Ciekawy wokal i dobrze kombinowane flow. No i wchodzi BASTION, który… w 5:45 sprawił, że się uśmiechnąłem – sami sprawdźcie dlaczego. Następnie trueschool-owy KOWAL wykuwa wersy, zaraz po nim najbardziej charakterny wokal w tej kolaborcji – MALAŚ. No stary z tym wokalem masz już przewagę na starcie. Teraz tylko zrób dobry solowy numer, bo czuję, że może być sztos. Czas na ŁOWCĘ, który jest chrześcijańską wersją KAENa – to akurat komplement. Nie, że słucham KAENa, po prostu ta prosta nawijka ma charakter, a to coś czego brakuje wielu raperom. Poza tym, to chyba moja ulubiona zwrota, którą naprawde dobrze poleciał. Szacuneczek mordo!

Chrześcijańska kolaboracja to strzał w 10!

Wyjątkowo się rozpisałem bo cały ten kawałek jest wyjątkowy. W końcu to pierwsza chrześcijańska kolaboracja. Pierwszy chrześcijański Posse Cut, który wyszedł naprawdę fajnie. Cieszy mnie też fakt, że widze tylu nowych zawodników, którzy mają tak dobre skille i są po dobrej stronie mocy.

Jerzy Ledziński